31 grudnia 2016

Podsumowanie

Niezależnie od tego, czy mam zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc czy zwykłą anginę, musiałem dzisiaj wyjść na rower. Pokręciłem się chwilę po okolicy. W cieniu było zimno, w Słońcu zaś przyjemnie. Przed Larrés kolejny raz stanęło mi na drodze stado owiec. Musiałem zmodyfikować dalszą trasę w części dotyczącej powrotu do domu. Zbliżał się już zachód, a osłabienie organizmu robiło swoje. W ten oto sposób, czyli bez szału, zakończyłem 2016 rok.

30 grudnia 2016

Przeziębienie

Dzisiaj i jutro chciałem wykręcić ostatnie kilometry w tym roku, a tu masz babo placek. Doprawiłem się wczoraj na podjeździe pod Alto de Petralba. Ból gardła, osłabienie i te sprawy. Ostatni kilometr prowadził w cieniu, temperatura wynosiła kilka stopni powyżej zera, a ja porozpinany i do tego dyszałem jak lokomotywa. Wezmę większą dawkę prochów na noc i może jutro będzie na tyle dobrze, żeby spokojnie pojeździć po okolicy. Gdy człowiek choruje na cyklozę, nie jest istotny stan organizmu czy warunki atmosferyczne. Żeby jeździć, trzeba jeździć.

29 grudnia 2016

Túnel de Petralba (2)

Widząc, że mój jedyny tutejszy znajomy, David García Barrio, ma całkiem niezły wynik (ponad 24 km/h) na podjeździe prowadzącym pod Túnel de Petralba, postanowiłem poprawić swój rezultat. Receptą na powodzenie misji była spokojna jazda do Yebra de Basa, a następnie szalony atak na przełęcz przed tunelem - Alto de Petralba.

28 grudnia 2016

Regeneracja

Nogi potrzebowały przynajmniej jednego dnia wytchnienia, zatem środa została przeznaczona na szeroko pojętą regenerację - jedzenie i spanie. Dzięki jeździe samej w sobie, generalnie mogę jeść, co chcę i kiedy chcę. W pewnym sensie dobrze, że mam akurat takie podejście do kolarstwa. W przeciwnym razie pewnie musiałbym trzymać się jakiejś rygorystycznej diety, a nie na tym chyba rzecz polega, jeśli chce się z tego czerpać czystą przyjemność.

27 grudnia 2016

Puerto del Portalet (2)

Zgodnie z nadzieją wyrażoną w dniu 01.12.2016 r., kiedy dojechałem tylko do miejscowości Formigal, dzisiaj udało mi się ostatni raz w tym roku zdobyć Puerto del Portalet. W największym skrócie, gdyż zaczątki bomby nie ominęły mnie podczas powrotu: pogoda ładna i ciepło (na przełęczy było 7 st. C), co już staje się nudne, ponadto duży ruch na drogach, a narciarze na stokach. Jechało się nad wyraz i nadzwyczaj miło. Jedynym elementem, którego wolałbym się wystrzegać w przyszłości, to Francuzi na drogach - zarówno kierowcy, jak i piesi. Może nie jeżdżą tak niebezpiecznie jak Polacy, ale swoim zachowaniem - w ramach tej sfery współżycia społecznego - nie przeczą twierdzeniu, iż jak naród stanowią całkowite przeciwieństwo sympatycznych i uprzejmych Hiszpanów. Ale mniejsza o to.

26 grudnia 2016

Túnel de Petralba, Puerto de Somport (2)

Nie mogło być inaczej. Po obżarstwie dnia poprzedniego, niedziela wymagała chociaż odrobiny ruchu. Zważywszy na to, że mamy zimę, dłuższa trasa odpadała. Wybór padł na przełęcz, poniżej której znajduje się Túnel de Petralba. Przy 13 st. C, choć pod wiatr, jechało się całkiem przyjemnie. Zapisałem sobie wynik na owym, prywatnym segmencie. I tak, podjazd liczony od zjazdu do Yebra de Basa (ok. 860 m n.p.m.) do najwyższego punktu, jaki osiąga droga (ok. 1227 m n.p.m.), miał 7,77 km długości. Dystans ten pokonałem w oszałamiającym czasie 28 minut i 43 sekund. Prędkość średnia równa 16,23 km/h. Wszystko fajnie, gdyby nie fakt, że ucieczka na 15. etapie tegorocznej Vuelta a España, w której jechał m. in. Contador, Quintana, Formolo i zwycięzca etapu Brambilla - owa ucieczka pokonała ten odcinek w około dwanaście i pół minuty... Nie ma miłości, trzeba dalej trenować. Zjechałem więc do Sabi, zrobiłem dwie pętle po miejskich hopkach i w ten oto sposób nogi otrzymały należną im dzienną dawkę roweru.

24 grudnia 2016

Lárrede

Kiedy w Ojczyźnie rodacy zasiadali do wieczerzy wigilijnej, ja dopiero wybierałem się na rower. Tutaj zmrok zapada blisko dwie godziny później. Zrobiłem szybką pętlę przez Latas i Lárrede. Dotleniłem się trochę dzięki dwóm większym podjazdom na trasie. Głodny wróciłem do domu i tylko wyglądałem jedzenia.