16 listopada 2016

Barbenuta y Espierre

To jest niesamowite, gdzie ci ludzie swego czasu zakładali wioski! Do niektórych z nich dojazd jest wręcz kosmiczny. Domyślam się, że tych kilkaset lat temu kierowali się przede wszystkim względami bezpieczeństwa. W dzisiejszych czasach nie mają one większego znaczenia, natomiast trudności związane z dotarciem do nich i mieszkaniem w takich miejscach pozostały.

Po południu zaliczyłem dwa miasteczka, o których istnieniu dowiedziałem się dopiero tydzień temu. Analizowałem sobie mapę i przypadkiem natknąłem się na dwa małe punkty, leżące obok siebie w górach, pod którymi niejednokrotnie przejeżdżałem bez świadomości tego, że gdzieś tam wysoko ktoś może mieszkać. Są to Barbenuta (1185 m n.p.m.) i Espierre (1242 m n.p.m.).

Najpierw obowiązkowa siesta, dopiero po której z trudem zebrałem się na rower. Była zresztą dosyć późna godzina na dalsze wojaże. Pierwszy cel: wioska Orós Bajo i zbadanie czy droga prowadząca z niej będzie stanowiła godny uwagi skrót. Wszak deniwelacja na poziomie 210 m oraz 6 serpentyn na dystansie 2,5 km mogą robić wrażenie. Niestety okazało się, że jest to droga kamienista, przeznaczona bardziej dla roweru górskiego bądź samochodu terenowego. Troszkę smutek.

Pozostała realizacja głównego celu. Pojechałem zatem tak, jak radził David: przez Orós Alto do Biescas, potem w kierunku Gavin, przed którym odbiłem na tamtejszy kemping, a ten ominąwszy od lewej, rozpocząłem właściwy podjazd. Posiada on średniej jakości nawierzchnię. Droga do Aso de Sobremonte po przeciwnej stronie doliny jest o wiele ciekawsza: w super stanie, bardziej stroma, naznaczona serpentynami, acz mniej widokowa. Wspinaczka do Barbenuta liczy sobie 6,7 km i 515 m przewyższenia, natomiast do końca asfaltu w Espierro jest to odpowiednio 7,1 km i 615 m (wg Geocontext-Profiler; w rzeczywistości trudno mi się zgodzić z tymi danymi). Faktycznie - jak zakładałem - dalszy podjazd rowerem szosowym do Ermita de San Juan jest niemożliwy. Poświęciłem krótką chwilę na podziwianie widoków. Z uwagi na zapadający zmrok, na szybkości udałem się w drogę powrotną do domu. Niepotrzebnie spodziewałem się fajerwerków, aczkolwiek uświadomiłem sobie, jak wiele tutaj pozostało jeszcze do odkrycia.



Poniżej drogi La Cascada de Orós Bajo - dwa wodospady o wysokości 30 m i 16 m
Barbenuta, Iglesia de San Pedro oraz dawny wyciąg
Espierre, Iglesia de San Esteban
Dolna część Valle de Tena, tutaj chyba kiedyś był lodowiec

Wycieczka w liczbach:
54,25 km
2 h 16 min 33 sec
Vśr = 23,83 km/h
Vmax = 54,26 km/h
1375 m przewyższenia


Słowo na dziś:
la desilusión - rozczarowanie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz