W Polsce święto narodowe. Media propagandowe oraz ponoć niezależne donoszą, że jest całkiem spokojnie. Wygląda na to, że w tym roku Polacy postanowili nie podtrzymywać tradycji ostatnich lat, którą zgrabnie opisują słowa Klasyka: "tam maski gazowe, gady piorą się z kibolami, ranni, zabici, z obrażeniami"*. Ja również postanowiłem uczcić ten dzień na swój sposób. Wybór padł na przełęcz Cotefablo (1423 m n.p.m.).
Wyjazd z domu o dość młodej - jak na mnie - godzinie, aby tym razem wrócić przed zmrokiem. Na rozgrzewkę podjazd w okolicach Latasu, na którym dokładnie 2 miesiące i tydzień temu praktycznie rozegrał się - niedługo po starcie - pamiętny 15. etap Vuelta a España 2016. Wówczas Contador z Quintaną uciekli Froome'owi, teraz ja powoli toczyłem się pod górę. Tymczasem Słońce grzało w plecy bardziej, niż w Polsce czasami w lecie ma to miejsce. Ciepło. Dla mnie, ubranego w jesienne ciuchy - za ciepło. Jak się później okazało, rzecz jasna na zjeździe, byłem jednak ubrany w sam raz.
Wyjazd z domu o dość młodej - jak na mnie - godzinie, aby tym razem wrócić przed zmrokiem. Na rozgrzewkę podjazd w okolicach Latasu, na którym dokładnie 2 miesiące i tydzień temu praktycznie rozegrał się - niedługo po starcie - pamiętny 15. etap Vuelta a España 2016. Wówczas Contador z Quintaną uciekli Froome'owi, teraz ja powoli toczyłem się pod górę. Tymczasem Słońce grzało w plecy bardziej, niż w Polsce czasami w lecie ma to miejsce. Ciepło. Dla mnie, ubranego w jesienne ciuchy - za ciepło. Jak się później okazało, rzecz jasna na zjeździe, byłem jednak ubrany w sam raz.
| Val Ancha z okolic Latasu |
| Tuż za rogiem widok na Valle de Tena |
Przez Lárrede zajechałem do Biescas (jak zwykle walczyłem z wiatrem), gdzie odbiłem na wschód na Puerto de Cotefablo. Podjazd ma 13,5 km długości. Nie jest jednostajny, ma kilka zjazdów do poprzecznych dolin, którymi prowadzi droga. Zaraz obok rozciąga się głęboka przepaść. Geocontext-Profiler podaje deniwelację na poziomie ponad 600 m i zarazem prawie 1200 m przewyższenia. Po drodze przejechałem przez 180-metrowy tunel Gavín (od nazwy miejscowości leżącej w pobliżu). Ostatnie najbardziej męczące 3 km podjazdu mają średnie nachylenie oscylujące w granicach 7,5-7,7 %. Na przełęczy jest tunel o tej samej nazwie i długości 680 m.
| Jedna z takich dolin |
Zjazd był całkiem przyjemny, szczególnie "falujący" fragment przed samym Biescas. Miałem w planach odwiedzić jeszcze jedno miejsce, ale Słońce schowało się już za Güe (1579 m n.p.m.), dlatego skierowałem się ku Sabi. Pojadę tam następnym razem. Jeszcze tylko kilka lokalnych hopek, krótka sesja fotograficzna i finito.
| Santa Orosia y Oturia |
| Val Ancha o zachodzie Słońca |
| Fuerte de Rapitán z oddali |
| Peña Sabocos (2757 m n.p.m.) i w chmurach Pico Tendeñera (2853 m n.p.m.) |
Cyferki, cyferki:
68,72 km
2 h 50 min 12 sec
Vśr = 24,22 km/h
Vmax = 74,42 km/h
prawie 2500 m przewyższenia
Zaczynam odnosić wrażenie, że Geocontext-Profiler bardziej mija się z prawdą, niż początkowo sądziłem. Trudno mi uwierzyć, abym na dystansie blisko 70 km, robiąc po drodze tylko jeden średnio konkretny podjazd, wykręcił pod górę aż 2,5 km. W niedalekiej przyszłości postaram się jakoś zweryfikować jego dokładność. W ostateczności zrezygnuję z tej danej.
*Kazik - Spowiedź święta
Słowo na dziś:
el barranco - wąwóz
68,72 km
2 h 50 min 12 sec
Vśr = 24,22 km/h
Vmax = 74,42 km/h
prawie 2500 m przewyższenia
Zaczynam odnosić wrażenie, że Geocontext-Profiler bardziej mija się z prawdą, niż początkowo sądziłem. Trudno mi uwierzyć, abym na dystansie blisko 70 km, robiąc po drodze tylko jeden średnio konkretny podjazd, wykręcił pod górę aż 2,5 km. W niedalekiej przyszłości postaram się jakoś zweryfikować jego dokładność. W ostateczności zrezygnuję z tej danej.
*Kazik - Spowiedź święta
Słowo na dziś:
el barranco - wąwóz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz