Ta wyprawa była tak epicka i legendarna, że wrzucam jeszcze trochę zdjęć z drugiego aparatu.
Widoczność tego dnia była dosyć średnia, dzień wcześniej i dzień później było nieco lepiej.
Przepraszam za paprochy na zdjęciach (muszę wyczyścić matrycę) i back focus obiektywu.
 |
| Yebra de Basa |
 |
| Pierwsza kapliczka i początek szlaku: na lewo - pieszego, na prawo - samochodowego |
 |
| Trzecia kapliczka wbudowana w kamień |
 |
| Po lewej, nad zagrodą Ermita Santuario de Santa Orosia, w tle Oturia (1921 m n.p.m.), na dalszym planie Monte Perdido (3355 m n.p.m.) |
 |
| Punta del Mallo (1653 m n.p.m.), w oddali Peña Oroel (1769 m n.p.m.) |
 |
| Valle de Tena |
 |
| Podejście wschodnim zboczem z uwagi na brak jasno oznaczonego szlaku |
 |
| Siła! |
 |
| Damian Zdobywca |
 |
| Mi Padre |
 |
| Przy drodze ledwo widoczne Santuario de Santa Orosia, po prawej Punta del Mallo |
 |
| Val Ancha, w oddali niewidoczna Jaca, po prawej szczyt Güe (1579 m n.p.m.) |
 |
| Kamienie ostre jak brzytwa |
 |
| Szlaki są kiepsko oznaczone - tego Hiszpanie mogą uczyć się od Polaków |
 |
| Santuario de Santa Orosia, ostatnie drzwi po lewej to refugio |
 |
| Kaplice o zachodzie Słońca |
Jeden z mieszkających tutaj Polaków stwierdził, że Tatry są ładniejsze. Polemizowałbym...
Słowo na dziś:
el desayuno - śniadanie
Brawo Młody, całkiem zgrabnie to wygląda!! Pozdro. Starsza Pani M.:)
OdpowiedzUsuń