Szybki wypad do Jaca w celu zdobycia Fuerte de Rapitán, gdzie już jakiś czas mnie nie było. Samo miasto jest pełne żołnierzy - znajdują się tam koszary, a po ulicach często jeżdżą wojskowe ciężarówki, jeepy i inny sprzęt. Pojechałem doń drogą „za garbem” (Camino de la Val Estrecha), wróciłem natomiast starą szosą. Spotkałem na trasie kilkunastu kolarzy, w tym jedną 6-osobową grupkę. Sam podjazd o umownej długości 2,61 km zrobiłem w 12 min 18 sec, co dało prędkość średnią równą 12,73 km/h. Zapisałem sobie ten słaby wynik. Sprawdzę, jak będzie on ulegał poprawie wraz ze spadkiem masy ciała i wzrostem temperatury powietrza. Na szczycie zresztą nie było tak źle: 8 st. C i brak wiatru. Tylko Słońce schowało się za chmurami. Muszę opracować w miarę stałą trasę po okolicy (50-60 km), zawierającą drobne - według tutejszych standardów - hopki, która będzie dawała możliwość dostrzeżenia ewentualnego progresu, a w przyszłości być może stanie się przyczynkiem do czegoś większego.
Si llega el caso, ¡saludo a mi profesora Luisa!
Si llega el caso, ¡saludo a mi profesora Luisa!
| Camino de la Val Estrecha - widok na zachód |
| I widok na wschód |
| Koszary |
| Ciudadela de Jaca |
| Jaca |
| Fuerte de Rapitán |
48,61 km
1 h 51 min 42 sec
Vśr = 26,11 km/h
Vmax = 54,85 km/h
Słowo na dziś:
el bocadillo - dymek (w komiksie) lub kanapka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz