22 grudnia 2016

Ipiés, Ordovés

Doszły mnie słuchy, że bodaj w Ipiés mieszkają przedstawiciele ruchu hippisowskiego. Wyjechałem im na spotkanie, lecz samo miasteczko przywitało mnie totalną ciszą. Takie pustki, że nie było nawet zwierząt. W tej sytuacji udałem się do naprawdę opuszczonej wioski Abenilla. Po kilkuset metrach od zjazdu z głównej drogi skończył się asfalt, czego zresztą spodziewałem się. Zostały same kamienie. Jazda po nich nie należała do najprzyjemniejszej. Postanowiłem zatem zajrzeć do bliższego, ponoć zamieszkanego (prąd był doprowadzony) Ordovés. Tutaj taka sama sytuacja z jezdnią. Zaryzykowałem i prawie udało mi się podjechać pod tamtejszy kościół, ale w tym samym momencie doszedłem do wniosku, że nie ma to jednak większego sensu. Jestem na końcu świata, nie wiem, kiedy ktoś raczy się tutaj pojawić, niech teraz coś rzuci się na mnie (już kilka razy orłosępy krążyły nade mną i czekały, aż dopadnie mnie bomba i padnę w rowie), to moje szczątki może na wiosnę zostaną odnalezione. Ponoć w okolicach Formigal był widziany pirenejski Yeti. Nie ma co ryzykować.

¡Saludo a mi profesor Oscar!

Jeden z odnowionych domów w Ipiés
Puerto de Monrepós
Jeden z wiaduktów na powstającej autostradzie
Kilka miesięcy temu takie głazy spadły na dwa samochody w Sierra de Guara
Ordovés

Dane:
48,66 km
2 h 5 min 35 sec
Vśr = 23,25 km/h
Vmax = 53,49 km/h


Słowo na dziś:
la prueba - test

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz