6 grudnia 2016

Güé

Z uwagi na to, że pogoda jak z… reguły dopisała, wybraliśmy się na „lokalne Pilsko”, czyli Güé (1579 m n.p.m.). Z trudem wystartowaliśmy z domu o godzinie 12:30. Po 60 minutach spaceru przez miasto i tereny poza nim, dotarliśmy do podnóża wzniesienia i zarazem początku szlaku pieszego. Tą drogą wspinaliśmy przez kolejnych sześćdziesiąt kilka minut. Niestety dzisiaj - podobnie jak w dniu 01.11.2016 r., gdy weszliśmy na Oturię (1921 m n.p.m.) - większa część Val Acha była dziwnie zamulona. Widoki były równie oszałamiające, jak wtedy, ale widoczność na południe i na zachód była co najwyżej średnia. Za to upał na podejściu straszliwy jak na grudzień. Na górze było chyba 15 st. C.

Na szczycie Güé stoi wieża obserwacyjna. Od wiosny do jesieni ktoś tam stacjonuje i obserwuje okolicę, by powiadomić odpowiednie służby w razie pożaru. Dzisiaj nie było nikogo. Sześć lat temu, gdy pierwszy i do dnia dzisiejszego - jedyny raz wspiąłem się na tę górę, stał tam mały barak i budka obserwacyjna lekko wystająca ponad okoliczne drzewa. Teraz jest to punkt widokowy z prawdziwego zdarzenia, lecz już na parterze zamknięty dla turystów.

Tamtego dnia trochę błądziłem szukając drogi na szczyt. Dzień chylił się ku końcowi, kiedy rozpocząłem schodzenie. Minął mnie stacjonujący na ówczesnej wieży pracownik, który zjeżdżał do miasta samochodem terenowym (czasami poruszał się motocyklem enduro). Kawałek dalej przebił oponę na kamieniu. Doszedłem do niego i pomogłem mu zmienić koło. W zamian za to zabrał mnie i podrzucił do Sabi. Gdyby nie ten gest, nie wiem, czy wówczas wróciłbym do miasta przed północą. Wiadomo, jaki z tego morał.



Początek szlaku

Spotkany w kanale Standard Headcrab Zombie z Half-Life

Koledzy po fachu

Lokalne Pilsko






Gavín, a poniżej Orós Alto

Mi Padre, w tle Lárrede

Po lewej Barbenuta i Espierre, a ponad nimi Parque nacional de Ordesa y Monte Perdido (3355 m n.p.m.)

Dolna część Valle de Tena

Val Acha i Peña Oroel (1769 m n.p.m.)

Oturia (1921 m n.p.m.) i Punta del Mallo (1653 m n.p.m.)

Po lewen Collarada (2886 m n.p.m.), po prawej Peña Telera (2764 m n.p.m.)


Droga powrotna


Podsumowując, zdobycie Güé zajęło nam ponad dwie godziny. Na odpoczynek i podziwianie widoków przeznaczyliśmy prawie godzinę. Zeszliśmy już główną drogą, a nie szlakiem. Do domu wróciliśmy po ciemku, przed godziną 19:00. Niedługo i ja osiągnę „Koronę Sabiñánigo”.


Słowo na dziś: 
la punta - szczyt

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz