14 grudnia 2016

Tarjeta Sanitaria

Bumelanctwa ciąg dalszy. Rower gotowy do jazdy, ale chęci brak. Może to przez tę pogodę? Od trzech tygodni nie spadła ani kropla deszczu. Codziennie jest słonecznie i dość ciepło. Męcząca pogoda. Na szczęście w piątek mają wystąpić drobne opady. Chwila wytchnienia. A potem znowu co najmniej dwa tygodnie ładnej pogody. Jutro - przed ewentualnym, piątkowym deszczem - muszę zrobić grubszą trasę.

Wolałbym wylecieć z drogi na jakimś zjeździe i spaść w przepaść, aniżeli prowadzić blog o modzie czy jedzeniu (na czym zresztą w ogóle nie znam się). Nie mogę jednak znowu nie wspomnieć o żarciu. Wczoraj były rydze, dzisiaj truskawki. Pierwsze, jakie jadłem w tym roku. Paradoks polega na tym, że były to truskawki przyszłoroczne... Prosto z Maroka. Na andaluzyjskie sezon trwa od stycznia do października, z krótką przerwą podczas lata. Niestety prawda jest taka, że polskie truskawki nie umywają się do hiszpańskich pod względem smaku (głównie słodyczy). Te dzisiejsze nie były zbyt słodkie. Sezonowe natomiast są tak dobre, jak Sagan na finiszu płaskiego etapu.




Ale nie o truskawkach miało być. Dotarła do mnie pocztą Tarjeta Sanitaria, którą wyrobiłem - po skompletowaniu wymaganych dokumentów - w dniu 01.12.2016 r. Teraz bez strachu mogę wywracać się na rowerze (bardziej prawdopodobne) lub być potrącanym przez samochody (mniej prawdopodobne, ale nie niemożliwe, kiedy człowieka czasem ponosi ułańska fantazja). Co do dokumentów, musiałem uzyskać pismo z Instituto Nacional de la Seguridad Social, które zostało mi wydane w biurze w Jaca po zaktualizowaniu danych. W tym celu potrzebne było Świadectwo zameldowania (Certificado de empadronamiento). Dopiero z tym wszystkim i papierkiem z Instituto Aragonés de Empleo oraz wszędzie obowiązkowym numerem NIE (Número de Identidad de Extranjero) mogłem udać się do lokalnej przychodni, złożyć wniosek i wybrać lekarza, którego będę odwiedzał z potencjalnymi potłuczeniami. Generalnie rzecz biorąc, jeżeli ktoś właśnie przyjechał do Hiszpanii i chce załatwić wszystkie dokumenty, a nie zna języka lub nie ma nikogo, kto by mu w tym pomógł, po prostu zderza się ze ścianą. W wolnej chwili napiszę więcej o tym, co i gdzie się załatwia.


Słowo na dziś:
la fresa - truskawka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz