Wioska San Román de Basa jest ponoć opuszczona. Faktycznie, tamtejszy kościół ledwo stoi, ale zaraz obok jest ładnie wyremontowana hacjenda. Prąd też doprowadzony. Ktoś jednak tam czasami przyjeżdża. Dzisiaj miałem okazję o tym się przekonać.
W owym mikro miasteczku, które składa się z kilku zabudowań - prócz właścicieli wspomnianej willi - pojawiają się chyba przez przypadek tylko ci, co zabłądzą. Świetne miejsce, aby uciec przed całym światem. Zresztą takich miejsc jest tutaj więcej. Dla przykładu, weźmy taką konurbację górnośląską (w rozumieniu GUS): teren o powierzchni 1469 km2 zamieszkuje ponad 2 mln osób. Tutejsza comarca Alto Gállego jest o 110 km2 mniejsza i ma około 14 tys. mieszkańców. Nie mam wiedzy, jak wygląda kwestia obecności w tych górach ewentualnych jaskiń, ale miejscówek na zorganizowanie pustelni jest aż nadto.
| Isún de Basa |
| Szlak, na który swego czasu nie trafiliśmy |
| Nadgryziony zębem czasu kościół w San Román de Basa |
| I przykościelny cmentarz |
| Widok na Val Estrecha |
| Punta Güé (1579 m n.p.m.) |
Pokręciłem się jeszcze po okolicznych hopkach, w mieście i poza nim. Nie znam się, dlatego mogę co najwyżej powiedzieć, że wydaje mi się... choć w stosunku do tego słowa zostało we mnie zasiane ziarno nienawiści przez jednego profesora ze studiów, który kiedyś nas przestrzegł: jeżeli ktoś użyje tego słowa na egzaminie, to od razu wylatuje za drzwi, ponieważ nie mnie obchodzi, co wam się wydaje, macie wiedzieć jak jest lub - jeśli nie - przekonać mnie do swoich racji. Zatem koryguję: uważam, że takich 30 km jak dzisiaj, przejechanych spokojnym tempem po czasami dość męczących podjazdach, jest w stanie dać mi więcej niż 50-60 km pokonanych z okrutną szybkością po „Górkach Pyrzowickich”. Ale co ja tam wiem...
Dane:
33,74 km
1 h 37 min 32 sec
Vśr = 20,76 km/h
Vmax = 71,13 km/h
Słowo na dziś:
la tristeza - smutek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz